Izabela Zabłocka była poszukiwana od 15 lat. Teraz skazano jej morderczynię. "Były partnerkami"

2026-02-10 19:30

Izabela Zabłocka zaginęła ponad 15 lat temu. To właśnie wtedy razem ze swoją partnerką zdecydowała o wyjeździe za granicę. W Wielkiej Brytanii zakochane miały zarobić na lepsze życie w Polsce. Coś jednak poszło nie tak. Kobiety się rozstały, a niedługo później Izabela Zabłocka zniknęła bez śladu. Po wielu latach poszukiwań i bezowocnego śledztwa, brytyjscy policjanci znaleźli ciało Polki: było tuż pod ich nosami. A teraz, 10 lutego 2026 roku, ława przysięgłych w Derby uznała za winną partnerkę Polki, Annę Podedworną. Szczegóły tej sprawy przedstawialiśmy w programie „Pokój Zbrodni”.

Jeszcze niedawno Izabela Zabłocka wciąż widniała w policyjnej bazie danych jako osoba zaginiona. Na stronach internetowych służb można było znaleźć jej zdjęcia oraz informacje dotyczące kobiety. Drugie imię: Helena, miejsce zameldowania: Gryfice, rok urodzenia: 1979. Mundurowi nie mieli danych na temat ubrania poszukiwanej w dniu jej zaginięcia, ale wiedzieli, że ma ciemny kolor oczu, około 175 centymetrów wzrostu i około 60 kilogramów wagi. Sylwetka szczupła, wysmukła, włosy krótkie, uczesane z przedziałkiem, i wystające kości policzkowe. To Komenda Powiatowa Policji w Gryficach oficjalnie prowadziła za nią poszukiwania od ponad 15 lat, czyli od 2010 roku, kiedy zniknęła w tajemniczych okolicznościach, przebywając na terenie Wielkiej Brytanii. Tuż przed tym, jak ślad po niej zaginął, miała kontaktować się z rodziną i poinformować ich o chęci powrotu do kraju. Jak już wiemy, nigdy do tego nie doszło, bo kontakt z Izabelą Zabłocką urwał się bezpowrotnie.

Czytaj więcej: Pokój Zbrodni

Kobieta próbowała na Wyspach zarobić na lepsze życie w Polsce – tak, by zapewnić byt ukochanej córce Katarzynie. W przeszłości pani Izabela prowadziła nieustanną walkę sama ze sobą. Doczekała się dziecka, ale była orientacji homoseksualnej.

- Było to dla nas oczywiste. Nie było to tajemnicą, czy w rodzinie, czy w otoczeniu. Do Anglii wyjechała ze swoją partnerką. Trudno mi uwierzyć, by celowo nie dawała znaku życia – powiedziała po latach Katarzyna Zabłocka, córka zaginionej, w rozmowie z dziennikarzem Rafałem Zalewskim. To właśnie on, twórca programu „Na Miejscu Zbrodni” i dziennikarz telewizji Polsat, ruszył tropem kobiety, kiedy brytyjska policja rozłożyła ręce.

Dużą zasługę miała w tym córka zaginionej, która wykazała się ogromną determinacją: przeczesała sieć w poszukiwaniu informacji, kontaktowała się z dziennikarzami, publikowała liczne apele o pomoc na forach internetowych. To ona nadała sprawie rozgłosu, kiedy instytucje zawiodły, i dzięki temu doszło do tak długo wyczekiwanego przełomu w tej sprawie. Krótko po tym, jak Zalewski pojechał do Anglii, służby w Wielkiej Brytanii przekazały, że Izabela Zabłocka nie żyje.

Żeby jednak poznać chronologię zdarzeń i dowiedzieć się, co do jej śmierci doprowadziło, musimy trochę cofnąć się w czasie.

Izabela Zabłocka wyjechała z ukochaną i nagle zniknęła. Prawda okazała się szokująca

Pani Izabela w chwili wyjazdu za granicę miała 30 lat. Pochodziła z Gryfic w województwie zachodniopomorskim. W Polsce zostawiła kilkuletnią córkę Katarzynę, dziś dorosłą kobietę, która zamieszkała wówczas z babcią. W rozmowie z dziennikarzem Polsatu była partnerka zaginionej relacjonowała, że zakochane przyjechały do Anglii z zamiarem zarobienia pieniędzy.

- Ona miała iść na operację, bo ja mówiłam, że nie chcę żyć z dziewczyną. Były plany zmiany płci. Była zazdrosna, nawet o pięć minut spóźnienia do domu, bo korki były – twierdziła była dziewczyna pani Izabeli.

W sprawie pojawiał się wątek przemocy fizycznej, więc reporter dopytywał swoją rozmówczynię, czy podczas kłótni dochodziło czasem do rękoczynów. Ta miała wówczas odpowiedzieć, że „może coś tam i było”, ale temat nie został zgłębiony.

Po wyjeździe do Derby w 2009 roku, Izabela Zabłocka utrzymywała kontakt z rodziną wyłącznie telefonicznie. Początkowo wszystko układało się dobrze, a przynajmniej takie można było odnieść wrażenie. - Mama była z nami bardzo zżyta, miałyśmy regularny kontakt. Wyjechała głównie po to, by zapewnić nam lepszy byt i taki był prawdziwy powód – wyznała córka Katarzyna w rozmowie z Łukaszem Tusińskim z „Kanału Kryminalnego Extra”.

Ale w 2010 roku coś zaczęło się psuć. Informacje o ówczesnych wydarzeniach są różne: była partnerka zaginionej twierdzi, że rozstała się z Izabelą na cztery miesiące przed jej zaginięciem. To ona miała zakończyć ten związek. Mimo zerwania, przez jakiś czas kobiety jeszcze mieszkały razem, ale wiedziały, że do siebie nie wrócą. - Ona chyba urodziny miała 5 września, to ja nawet już jej nie widziałam od tego momentu. Ona się wyprowadziła – wyznała partnerka Izy, twierdząc że ta przeprowadziła się do Londynu z inną koleżanką.

Dziennikarze i podcasterzy na tropie Izabeli Zabłockiej. Partnerka odpierała zarzuty

Ale zdaniem popularnych podcasterów kryminalnych, którzy w przeszłości badali tę sprawę, przebieg wydarzeń był nieco inny. Olga Herring twierdziła na przykład, że w Anglii życie pani Izabeli się pokomplikowało, ponieważ jej partnerka zostawiła ją w pewnym momencie dla mężczyzny. Z kolei Mikołaj Podracki relacjonował, że Zabłocka zadzwoniła do domu, informując bliskich, że chce jednak wrócić do Polski, bo sytuacja finansowa jest coraz bardziej krucha. Rodzina wysłała jej nawet wystarczającą kwotę, by kobieta mogła kupić bilet powrotny, ale ona w sierpniu nagle przestała kontaktować się z bliskimi.

Partnerka pani Izabeli zaprzecza niektórym informacjom: twierdzi, że teoria o porzuceniu poszukiwanej na rzecz tajemniczego mężczyzny jest nieprawdziwa. Wieści o tym, że w tym związku nie działo się najlepiej, rozchodziły się jednak bardzo szybko.

- Była taka sytuacja, że pokłóciły się z partnerką i mama musiała spać na ławce w parku. Wyrzuciła ją z domu najwidoczniej – powiedziała Katarzyna Zabłocka, córka Izabeli, w rozmowie z dziennikarzem Polsatu. Któregoś dnia zadzwoniła do domu, by porozmawiać z dziewczyną, a potem obiecała, że zadzwoni też jutro. Już tego nie zrobiła.

Izabela Zabłocka nie dawała znaku życia, nikt jej nie widział, a w końcu ślad po kobiecie zaginął, więc sprawę zgłoszono na policję. Jej angielski numer telefonu ktoś miał w międzyczasie przejąć. Kiedy zadzwoniła na niego córka pani Izabeli, odezwał się ktoś, kto mówił w języku polskim. Kobieta odparła, że nie zna żadnej Izabeli i się rozłączyła. Potem numer został zdezaktywowany. Jak mówi pani Katarzyna, nie była to jednak partnerka jej mamy. To był głos, którego nie rozpoznała. A co z byłą ukochaną pani Izabeli? W ocenie córki zaginionej, ta miała wielokrotnie zmieniać swoją wersję wydarzeń. - Była ostatnią osobą, która widziała mamę. Ona musi wiedzieć więcej – twierdziła pani Katarzyna. - Ich związek był burzliwy, pełen napięć, kłótni i nieporozumień. Ale zdarzały się też dobre chwile, przed wyjazdem były ze sobą trzy lata, mieszkały razem, miałam tam nawet swój pokój – mówiła kobieta w programie „Kanału Kryminalnego”.

Policja zrobiła niewiele? Dopiero media rozruszały sprawę Izabeli Zabłockiej

Zgłoszenie zaginięcia Izabeli Zabłockiej najpierw wpłynęło na komendę policji w Polsce, następnie ta miała skontaktować się z brytyjskimi funkcjonariuszami, prosząc ich o pomoc w odnalezieniu rodaczki. Przez ponad piętnaście lat nie poczyniono właściwie żadnych postępów w sprawie, poza plotkami, jakoby Izabela miała błąkać się po ulicach jako osoba bezdomna. Nigdy tych doniesień oficjalnie nie potwierdzono. Polscy mundurowi sprawdzali co prawda, czy kobieta nie przekroczyła granicy, czy nie odnotowano jej obecności w jakimś szpitalu lub może w więzieniu, lecz nie widniała w żadnych bazach z tym związanych.

Gdy Rafał Zalewski, dziennikarz Polsatu, udał się do Wielkiej Brytanii na poszukiwania prawdy o sprawie pani Izabeli, policjanci z Derby nie zgodzili się na rozmowę. Kilka dni później ogłosili, że rozpoczynają śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety. Okazało się, że w ogrodzie posesji przy Princess Street w Normanton, gdzie niegdyś mieszkała Izabela Zabłocka, odnaleziono ludzkie szczątki. - Sądzimy, że Izabela Zabłocka nie żyje – podali brytyjscy funkcjonariusze. 15 lat bez przełomu, a wystarczyło przekopać ogród. Rozwiązanie sprawy znajdowało się pod nosami służb.

- Wygląda to tak, jakby polska policja nie powiadomiła brytyjskich służb. A my nie miałyśmy pieniędzy, by tam pojechać. Była też bariera językowa. Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na mój apel i zaangażowani się w tę sprawę – powiedziała pani Katarzyna. Ale krajowi mundurowi zarzekają się, że to Brytyjczycy kłamią, bo zawiadomienie z ich strony na pewno wpłynęło. Nic więcej nie mogli zrobić, ponieważ nie mogli prowadzić działań sami na terenie obcego kraju. - Wydaje mi się, że wina leży po obu stronach, ale to moja subiektywna ocena – podsumował dziennikarz Rafał Zalewski w rozmowie z Łukaszem Tusińskim.

Dopiero teraz śledztwo nabiera rozpędu. Reporter Polsatu dodaje, że dużą pomocą wykazała się organizacja „Zaginieni przed laty”, która ustaliła, gdzie w Wielkiej Brytanii pracowała Izabela Zabłocka. Odpowiedzi na pytania dotyczące losu Polki znajdują się według krajowych policjantów wśród społeczności, w której się obracała.

Aresztowanie, zarzuty, podejrzenia. Dawna partnerka Zabłockiej pod lupą służb

Policja w Derby aresztowała najpierw trzy osoby: dwie kobiety oraz mężczyznę, którzy po przesłuchaniu zostali zwolnieni z aresztu za kaucją. Początkowo nie ujawniono ich tożsamości. Podano jedynie, że oprócz przesłuchań zdecydowano przeszukać dom, w którym Izabela mieszkała przed zaginięciem.

Rzeczniczka brytyjskiej policji twierdzi, że przez wszystkie lata nie zgłoszono oficjalnego zaginięcia kobiety, poza przekazaniem sprawy w Polsce. To miałoby rzekomo wyjaśniać, czemu tak długo nie odnaleziono Izabeli, choć krajowi funkcjonariusze zaprzeczają tym informacją. Pojawiają się pytania: czy zwłoki kobiety przez cały ten czas leżały w ogródku jej domu, tak blisko śledczych? Zawiadomienie o jej zaginięciu podobno wpłynęło dopiero w maju 2025 roku, choć rodzina kobiety zapewnia, że to polska policja miała przecież kontaktować się z brytyjską. Ten wątek będzie jeszcze dokładnie weryfikowany. - Mam nadzieję, że służby po obu stronach spotkają się i uderzą w pierś, bo to nie powinno tak wyglądać – podkreśla Rafał Zalewski.

Z czasem ujawniono, że wśród zatrzymanych osób znajduje się Anna Podedworna, była partnerka Izabeli, która została oskarżona o morderstwo oraz uniemożliwianie zgodnego z prawem pochówku i utrudnienie działania wymiaru sprawiedliwości. Pierwszy raz w ręce policjantów miała trafić już 24 maja 2025 roku, ale została zwolniona z aresztu i objęta policyjnym dozorem. Potem, w czerwcu, gdy funkcjonariusze mieli więcej dowodów i odnaleźli ciało Izabeli, kobietę znów zatrzymano.

Zarzut morderstwa Zabłockiej usłyszał także 48-letni mężczyzna, co na nowo wzbudziło pogłoski dotyczące tego, że była partnerka faktycznie mogła zdradzić i zostawić Izabelę dla amanta, czemu wcześniej zaprzeczała. Łącznie w sprawie aresztowanych zostało finalnie aż pięć osób. Każdy wątek ma być szczegółowo zbadany przez śledczych.

10 czerwca 2025 roku dziennikarz Rafał Zalewski pisał w swoich mediach społecznościowych, że areszt dla Anny Podedwornej został przedłużony do szóstego listopada. Tego dnia kobieta ma ponownie zostać doprowadzona przed sąd, a jeśli dojdzie do procesu, rozpocznie się on w styczniu 2026 roku. Wcześniej reporter donosił, że brytyjski wymiar sprawiedliwości nie udziela praktycznie żadnych informacji polskim dziennikarzom: nie wiadomo, co wydarzyło się na sali rozpraw, jak kobieta ustosunkowała się do zarzutów, ani czy pojawił się wniosek o zwolnienie za kaucją.

Ława przysięgłych zdecydowała: była partnerka Izabeli Zabłockiej winna. Policja: Wykwalifikowana rzeźniczka

10 lutego 2026 roku zagraniczne media zaczęły informować, że ława przysięgłych w Derby uznała byłą partnerkę Izabeli Zabłockiej za winną popełnienia czynu. Anna Podedworna miała zamordować Izę, a później rozczłonkować jej ciało. Najpierw przecięła je na pół za pomocą dużego noża, nogi związała taśmą izolacyjną, a na koniec szczątki zakopała w ogrodzie i zalała betonem. Policjanci stwierdzili wprost, że zachowywała się jak "wykwalifikowana rzeźniczka", czego miała nauczyć się podczas rozbioru mięsa, czym przez jakiś czas zajmowała się zawodowo. Zagraniczni funkcjonariusze potwierdzili, że sprawczyni poczuła presję za sprawą nagłego zainteresowania sprawą przez polskie media. Przyznała się do winy, wskazała miejsce ukrycia zwłok, próbowała przekonać przysięgłych, że to nie ona była agresorka i do zbrodni doszło w samoobronie, lecz jej nie uwierzono.

- Oskarżona była przekonana, że starannie zaplanowane ukrycie ciała Izabeli oraz kłamstwa, które przez lata powtarzała, pozwolą jej uniknąć odpowiedzialności za popełnioną zbrodnię. Po przecięciu ciała na pół ograniczyła się do wyrzucenia szczątków do pojemnika, czekając na okazję, by wykopać prowizoryczny grób i pochować ją pod osłoną nocy. Następnie systematycznie usuwała wszelkie ślady po Izabeli, przez kolejne lata kłamiąc i utrudniając działania wymiaru sprawiedliwości. To osoba skrajnie egoistyczna — ocenił inspektor Kane Martin z policji w Derby w stacji BBC.

Anna Podedworna została uznana winną zarzucanych jej czynów. Wysokość kary jednak nie została jeszcze podana do wiadomości publicznej - ma się to stać w środę, 11 lutego 2026 roku. Do sprawy jeszcze zatem wrócimy. 

Galeria zdjęć: Izabela Zabłocka była poszukiwana od 15 lat. Teraz skazano jej morderczynię. "Były partnerkami"

Sonda
Czy kary za dzieciobójstwo w Polsce są odpowiednie?
Źródło: Izabela Zabłocka była poszukiwana od 15 lat. Teraz skazano jej morderczynię. "Były partnerkami"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki