Miał problem z parkowaniem i wjechał w inne auto. Alkomat omal nie eksplodował!

2026-10-23 13:19

Komenda policji w Policach otrzymała niecodzienne zgłoszenie dotyczące kierowcy osobówki. Świadek sugerował, że mężczyzna jest kompletnie pijany. Policyjny patrol szybko zweryfikował te doniesienia i okazało się, że 50-latek po zdemolowaniu innego samochodu wydmuchał blisko cztery promile.

Ręce osoby trzymającej butelkę piwa i kierownicę. Na wstawce policjant prowadzi skutego mężczyznę. Czytaj w SE Szczecin.
Autor: KPP Police/ Pixabay.com

Zgłoszenie od zaniepokojonego świadka postawiło na nogi policję z Polic

Cała sytuacja rozegrała się w poniedziałek, 19 października. Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Policach odebrał niepokojący sygnał. Z przekazanych informacji wynikało, że za kierownicą samochodu osobowego może siedzieć całkowicie pijany mężczyzna.

Pod wskazany przez rozmówcę adres błyskawicznie wyruszył patrol policji. Po dotarciu we wskazane miejsce mundurowi dostrzegli opisywany w zgłoszeniu samochód i postanowili porozmawiać z kierowcą. Szybko wyszło na jaw, że z mężczyzną jest ewidentny problem.

Próba zaparkowania pojazdu zakończyła się uszkodzeniem innego auta

W trakcie policyjnej interwencji wyszło na jaw, że zatrzymany do kontroli mężczyzna w trakcie manewru parkowania uderzył w inny samochód i go uszkodził. Jak się miało wkrótce okazać, to był dopiero początek kłopotów mieszkańca Szczecina.

Od pijanego szofera na kilometr czuć było woń alkoholu, a dodatkowo mężczyzna miał ogromne problemy, żeby sensownie się wysłowić. Te wszystkie symptomy dały policjantom jasny sygnał, że kierowca pilnie potrzebuje spotkania ze sprzętem do pomiaru trzeźwości.

Zszokowani policjanci zobaczyli na alkomacie prawie 4 promile

Gdy stróże prawa zbadali kierowcę alkomatem, to z trudem uwierzyli w wyświetlony wynik. Na policyjnym urządzeniu pojawiła się wartość wskazująca, że w organizmie szczecinianina buzują niespełna cztery promile alkoholu. Warto pamiętać, że przy tak gigantycznym upojeniu o jakiejkolwiek koordynacji, czy prawidłowej ocenie tego co dzieje się na drodze w ogóle nie ma mowy.

O dalszej podróży pijanego rekordzisty nie mogło być rzecz jasna mowy. Mężczyzna trafił prosto na policyjny dołek, po czym po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania samochodem pod wpływem alkoholu.

Taka dawka alkoholu we krwi to ryzyko śmierci!

Trzeba mieć na uwadze, że blisko cztery promile w krwiobiegu to poziom stwarzający bezpośrednie zagrożenie dla ludzkiego życia. Człowiek w tym stanie zupełnie traci kontrolę nad własnym ciałem, nie wie co się z nim dzieje, a w skrajnych przypadkach zapada w śpiączkę. Część środowiska medycznego wręcz uważa taką dawkę za śmiertelną, a w tym przypadku kompletnie zapity kierowca próbował jeszcze zaparkować samochód na ulicach Polic.

Teraz grozi mu do trzech lat odsiadki

Rajd ulicami miasta ze stężeniem na poziomie czterech promili słono będzie kosztował nieodpowiedzialnego szczecinianina. Zgodnie z polskim prawem kierowanie w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem, za które można trafić do więzienia na maksymalnie trzy lata.

Przedstawiciele zachodniopomorskiej policji głośno chwalą postawę osoby, która w poniedziałek zadzwoniła z prośbą o pomoc. Tym razem finałem pijanego rajdu był tylko uszkodzony samochód, ale trudno sobie wyobrazić co by się stało, gdyby mężczyzna z blisko czterema promilami we krwi wyjechał poza granice parkingu.

Wirtualny alkomat - skorzystaj z kalkulatora promili

Krok 1 z 3, podaj swoje informacje

18-99 lat
cm
kg
Pościg za pijanym kierowcą. Policjanci ostrzelali uciekający samochód

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki