
Wyjątkowe uczucie w szczecińskim azylu. Polubili się jak... kot z ptakiem!
Wydawałoby się, że wspólne funkcjonowanie dwóch zupełnie odmiennych gatunków zwierząt pod jednym dachem jest absolutnie niemożliwe. Koty są bowiem znane ze swojego stosunku do ptaków. Mówiąc wprost - są celem ich polowań. Jednak nie w tym przypadku. Okazuje się, że jeden z miauczących pupili pani Zofii nie tylko nie zamierza polować na jej skrzydlatych podopiecznych, a wręcz przeciwnie - Harry stara się z nimi zaprzyjaźnić.

Wyjątkowe uczucie w szczecińskim azylu. Polubili się jak... kot z ptakiem!
- Przytula się do nich, ogrzewa własnym ciałem - mówi pani Zofia w rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu". - Ptaki nawet przy nim zasypiają. Widać, że czują się przy nim bezpiecznie.

Wyjątkowe uczucie w szczecińskim azylu. Polubili się jak... kot z ptakiem!
Wszystko wydaje się wręcz niewiarygodne. Harry opiekuje się chorymi ptakami do tego stopnia, że nawet próbuje je karmić. Wśród jego "podopiecznych" są najczęściej wróble, jerzyki i zięby.

Wyjątkowe uczucie w szczecińskim azylu. Polubili się jak... kot z ptakiem!
W ostatnim czasie Harry zaprzyjaźnił się z ptakiem, który w naturalnych warunkach bytuje w okolicach zbiorników wodnych. Wodnik trafił prawie rok temu pod opiekę pani Zofii po zderzeniu z szybą.
- Był zupełnie bezwładny... jak sparaliżowany - mówi pani Zofia. - Miał wygiętą szyję, przez co nawet nie można było go nakarmić. Weterynarze chcieli go uśpić, ale ja nie pozwoliłam.

Wyjątkowe uczucie w szczecińskim azylu. Polubili się jak... kot z ptakiem!
Wodnik pozostał więc u pani Zofii na dłużej, a Harry pomagał jej w leczeniu ptaka, stale jej towarzysząc w doglądaniu i dokarmianiu. Z biegiem czasu Harry i Wodnik stali się przyjaciółmi. Wspólnie wygrzewali się w promieniach słońca, wylegując się na parapecie i obserwując świat za oknem. Ich przyjaźń trwała prawie 10 miesięcy. Wodnik powrócił do pełni sił i został wypuszczony na wolność.

Wyjątkowe uczucie w szczecińskim azylu. Polubili się jak... kot z ptakiem!
Chociaż Harry tęskni za swoim przyjacielem, wciąż ma kim się opiekować i z kim przyjaźnić. W azylu pani Zofii wciąż znajduje się kilkadziesiąt ptaków. Jak twierdzi ich opiekunka, zwierzęta są niesamowite, gdyż dają ludziom piękny przykład.
- Wiele dobrego moglibyśmy się od nich nauczyć - podsumowuje krótko pani Zofia.